130 lat historii budynku siedziby EOŚ
Opublikowano:
Dziś łatwo przejść obok budynku przy ul. Grottgera 7, nie zdając sobie sprawy, że właśnie tutaj pod koniec XIX wieku rozpoczęła się jedna z najważniejszych technologicznych zmian w historii Sopotu. W 1897 roku uruchomiono w tym miejscu elektrownię miejską. Co szczególnie ciekawe, stało się to cztery lata przed nadaniem Sopotowi praw miejskich. Wkrótce elektryczne światło zaczęło wypierać z ulic lampy gazowe i naftowe, choć początkowo nowoczesność miała swoją cenę. Elektryczne latarnie gaszono w nocy, bo ich eksploatacja była zbyt kosztowna.
Elektrownia powstała, zanim Sopot został miastem
Koniec XIX wieku był dla Sopotu czasem gwałtownych przemian. Rozwijające się kąpielisko przyciągało coraz więcej gości, powstawały pensjonaty, wille i obiekty użyteczności publicznej, a miejscowość potrzebowała infrastruktury odpowiadającej jej rosnącym ambicjom.
Jednym z symboli tej modernizacji stała się elektrownia uruchomiona w 1897 roku przy ówczesnej ul. Sądowej, czyli dzisiejszej ul. Artura Grottgera. Informację o rozpoczęciu w Sopocie produkcji energii elektrycznej w tym właśnie czasie podaje historyk Andrzej Romanow w opracowaniu dotyczącym dziejów Sopotu w latach 1818–1920.

Widok na elektrownię ze Wzgórza Strzeleckiego, zdjęcie 1898 r. (TPS), za: www.dawnysopot.pl.
Data robi jeszcze większe wrażenie, gdy zestawi się ją z administracyjną historią kurortu. Sopot otrzymał prawa miejskie dekretem cesarskim dopiero 8 października 1901 roku. Elektrownia działała więc już mniej więcej cztery lata wcześniej. To pokazuje, jak szybko pod koniec XIX wieku zmieniał się charakter miejscowości. Z popularnego kąpieliska Sopot coraz wyraźniej przeobrażał się w nowoczesny nadbałtycki kurort.
Berliński „Helios” rozświetlił sopockie ulice
Za elektryfikacją Sopotu stała berlińska firma Helios A.G. Według danych przytoczonych przez Andrzeja Romanowa, w latach 1900–1901 przedsiębiorstwo zainstalowało na sopockich ulicach 69 elektrycznych latarni łukowych oraz 199 latarni żarówkowych. Koszt przedsięwzięcia wyniósł dokładnie 7559,87 marek.
Musiał to być jeden z najbardziej widocznych znaków nadchodzącej nowoczesności. Ulice, które przez dziesięciolecia po zmroku pogrążały się w ciemności albo były punktowo rozświetlane tradycyjnymi lampami, otrzymywały zupełnie nowy rodzaj oświetlenia. Elektryfikacja nie nastąpiła jednak z dnia na dzień. Przez pewien czas w Sopocie jednocześnie funkcjonowały aż trzy technologie oświetlania przestrzeni publicznej: elektryczna, gazowa i naftowa.
Elektryczne, gazowe i naftowe. Trzy rodzaje światła w jednym Sopocie
Na początku XX wieku obok setek nowych lamp elektrycznych nocny Sopot rozświetlało jeszcze sześć latarni gazowych i kilkanaście naftowych. Te ostatnie znajdowały się przede wszystkim na obrzeżach ówczesnej miejscowości, m.in. w Świemierowie, Kamiennym Potoku oraz w pobliżu cmentarza przy dzisiejszej ul. Chodowieckiego, noszącej wcześniej nazwę Dolina Marii.
Powstawała więc interesująca mapa technologicznych różnic. Reprezentacyjne i intensywniej użytkowane części rozwijającego się kurortu korzystały już z elektryczności, podczas gdy bardziej oddalone rejony wciąż pozostawały przy rozwiązaniach znanych z wcześniejszych dekad. Najbardziej zaskakujący jest jednak inny szczegół.
Nowoczesne światło gasło pół godziny po północy
Elektryczność była nowoczesna, ale nie była tania. Jak podaje Andrzej Romanow, ze względu na wysokie koszty eksploatacji elektryczne latarnie wyłączano o godz. 24.30, czyli pół godziny po północy. W tym samym czasie lampy gazowe mogły świecić przez całą noc.
Z dzisiejszej perspektywy sytuacja może wydawać się paradoksalna. Starsza technologia pozostawała w użyciu dłużej niż ta, która symbolizowała przyszłość. Pokazuje to jednak, że elektryfikacja miasta była procesem, a nie jednorazową zmianą. Nowoczesne rozwiązania trzeba było nie tylko zainstalować, ale również znaleźć sposób na ich ekonomiczne wykorzystanie.
Dlaczego elektrownię zbudowano właśnie przy Grottgera?
Dzisiejsza ulica Grottgera wygląda zupełnie inaczej niż pod koniec XIX wieku. Dawniej funkcjonowała jako ul. Sądowa – Gerichtsstrasse. Sama droga istniała już przed 1830 rokiem, a pod koniec XIX wieku jej znaczenie wzrosło. Ulicę utwardzono w związku z budową zespołu sądowo-więziennego w 1893 roku oraz elektrowni w 1897 roku. Oba obiekty powstały po jej zachodniej stronie.
Nie była to więc reprezentacyjna przestrzeń kurortu podobna do dzisiejszego Monciaka czy okolic mola. W rejonie obecnej Grottgera skupiały się obiekty potrzebne do codziennego funkcjonowania szybko rozwijającej się miejscowości – administracyjne i infrastrukturalne. Elektrownia stała się jednym z najważniejszych elementów tego zaplecza.
Wojna nie zakończyła energetycznej historii tego miejsca
Pierwotna rola elektrowni z czasem się zmieniła, ale historia energetyki pod tym adresem trwała jeszcze przez kolejne dziesięciolecia. Jak podaje Energa Oświetlenie, po II wojnie światowej dawna elektrownia pełniła funkcję rozdzielni wysokiego i niskiego napięcia. Sytuacja energetyczna powojennego Sopotu była bardzo trudna. Miasto dysponowało generatorem o mocy 500 kW, który w godzinach największego zapotrzebowania był w stanie zapewnić jedynie część potrzebnej przed wojną energii.
Niedobory były na tyle poważne, że wprowadzano harmonogramy godzinowego zasilania poszczególnych ulic i części miasta. Nie każdy obszar Sopotu mógł więc korzystać z energii przez całą dobę.
Przełom nastąpił we wrześniu 1945 roku. Odbudowana została linia 15 kV na trasie Gdańsk – Wrzeszcz – Gdynia, dzięki czemu do Sopotu można było dostarczać energię z elektrowni w Gdańsku i Gdyni. Majątek i pracowników sopockiej elektrowni przejęły wówczas Zakłady Elektryczne Wybrzeża. Przetwornice działające w dawnym obiekcie przy Grottgera zasilały dolny Sopot jeszcze do 1954 roku.
Historia sopockiego oświetlenia ulicznego
Kolejny ważny rozdział rozpoczął się 15 stycznia 1964 roku, kiedy w Sopocie powołano Rejon Oświetlenia Ulic. Według Energi było to pierwsze w Polsce formalne wydzielenie zadań związanych z oświetleniem ulicznym z pozostałych obszarów działalności energetycznej. Siedzibą nowej jednostki została właśnie dawna Elektrownia Miejska przy Grottgera 7.
Początkowo rejon zajmował się urządzeniami oświetleniowymi nie tylko w Sopocie, ale również w Gdańsku, Gdyni, Rumi, Redzie, Wejherowie i Pucku. W ten sposób obiekt, w którym pod koniec XIX wieku rozpoczynała się elektryfikacja kurortu, zachował związek ze światłem i energetyką także długo po zakończeniu swojej pierwotnej działalności.
Przemysłowa historia wciąż jest widoczna
W tym budynku mieściła się niegdyś dawna elektrownia. Fot. esopot.pl
Budynek był w kolejnych dekadach przebudowywany i dostosowywany do nowych funkcji. Do maja 2017 roku służył m.in. jako przestrzeń biurowa, warsztatowa i garażowa Energi Oświetlenie. Później przeszedł gruntowną modernizację, a w 2022 roku spółka ponownie ulokowała tam swoją centralę.
Podczas prac starano się zachować elementy przypominające o przemysłowej przeszłości obiektu. Odrestaurowano historyczne okna i stalowe fragmenty konstrukcji dachowej, odsłonięto ceglaną ścianę, a w głównym holu wyeksponowano oryginalne płytki podłogowe, w tym wyroby firm Dziewulski i Lange oraz Villeroy & Boch. Przywrócono również symetryczny układ budynku z wejściem umieszczonym na osi frontowej elewacji. Dziś pod adresem Grottgera 7 nadal mieści się siedziba Energi Oświetlenie.
Świadek narodzin nowoczesnego Sopotu
Historia budynku przy Grottgera 7 przypomina więc, że dawny Sopot rozwijał się nie tylko poprzez reprezentacyjne wille, hotele i kolejne atrakcje dla kuracjuszy. Równolegle powstawała infrastruktura, dzięki której miejscowość mogła funkcjonować jak nowoczesny ośrodek. Co ciekawe, choć od uruchomienia elektrowni minęło blisko 130 lat, miejsce, w którym zaczynała się elektryczna historia Sopotu, nadal pozostaje związane z oświetleniem.
- Adres publikacji:
- Data wydruku: